Cześć. Jestem Damian.
Jeśli kiedykolwiek wróciłeś z treningu bardziej zmęczony głową niż nogami, to prawdopodobnie wiesz, że w długim wysiłku nie wszystko siedzi w ciele.
Jeżdżę daleko. Biegam długo. Czasem za długo. Lubię momenty, kiedy wokół robi się cicho i zostaje tylko rytm kroków, oddech i droga przed Tobą. Bez powiadomień. Bez udawania. Bez myślenia o rzeczach, na które i tak nie masz wpływu.
Nie mam historii „od zera do bohatera”. Nie było wielkiej przemiany ani momentu, w którym nagle wszystko się zmieniło. Przez długi czas robiłem wiele rzeczy połowicznie. Trenowałem, ale bez pełnego zaangażowania. Odkładałem różne rzeczy na później. Jakby czasu było nieskończenie dużo.
A potem nagle zaczynasz zauważać, że kolejne sezony mijają szybciej, niż powinny.
Ultra bardzo szybko weryfikuje człowieka. Po kilku godzinach wychodzi wszystko. Źle dobrane tempo. Zły sprzęt. Za mało jedzenia. Problemy z głową. Otarcia, które początkowo wydają się drobiazgiem, a później sprawiają, że każdy krok zaczyna irytować.
I właśnie dlatego powstał ten blog.
Nie po to, żeby udawać eksperta od życia albo motywatora z Internetu. Tego jest już wystarczająco dużo.
Chcę po prostu pokazywać rzeczy takimi, jakie są naprawdę. Co działa. Co nie działa. Co sprawdziło się u mnie na długich trasach, a co okazało się błędem.
Będzie tu trochę o bieganiu ultra. Trochę o rowerach. O sprzęcie, żywieniu, logistyce, głowie i problemach, które pojawiają się dopiero po wielu godzinach ruchu.
Będzie też sporo o otarciach i ochronie skóry. Bo sam wiele razy przekonałem się, że mały problem potrafi zakończyć naprawdę dobry dzień na trasie.
ULTREEM nie powstaje przy biurku. Ta marka powstaje na treningach, po pracy, po nocach i na trasach, gdzie organizm szybko pokazuje prawdę.
Bez marketingowego gadania.
Bez opowiadania o „rewolucyjnych rozwiązaniach”.
Bez udawania kogoś, kim nie jestem.
Jeśli coś działa, będę mówił, że działa.
Jeśli nie działa — też.
Bo na końcu i tak chodzi o jedno:
żeby móc iść albo jechać dalej bez problemu.
Ten blog jest właśnie o tym.
Dla mnie.
I jeśli chcesz — również dla Ciebie.

