Próbki słoików i puszek na kremy ULTREEM Protect rozłożone na stole

Receptura ULTREEM Protect gotowa. Teraz wybieram, w czym trafi do Ciebie

Receptura ULTREEM Protect jest gotowa. Długo czekałem, żeby móc napisać to zdanie.

Minęło około półtora roku od momentu, kiedy stwierdziłem, że chcę udostępnić mój krem większej liczbie osób. Wcześniej robiłem go dla siebie i sprawdzałem na długich trasach. Wiedziałem, po co go robię i czego od niego oczekuję. Później doszła współpraca z laboratorium, kolejne próbki, testy i poprawki. Nie każda wersja była krokiem do przodu.

Teraz mamy recepturę, z którą chcę przejść do następnego etapu. I choć najchętniej zobaczyłbym już gotowy krem na półce, pozostaje jeszcze kilka spraw do dopięcia. Pierwsza wydawała mi się kiedyś dość prosta: opakowanie.

Damian w koszulce ULTREEM przy stole pełnym próbek opakowań

Puszka dobrze wygląda. A potem trzeba jej używać

Mocno brałem pod uwagę aluminium. Czarna puszka pasowała mi do tego, jak wyobrażałem sobie ULTREEM Protect. Prosta, bez zbędnych ozdobników. Zamówiłem próbki, żeby sprawdzić, jak wyglądają i zachowują się w rękach.

No i pojawił się problem.

W puszkach, które sprawdziłem, łatwo było o rysy i wgniecenia. Niewielkie uderzenie potrafiło zostawić ślad, a zamykanie też nie było tak wygodne, jak oczekiwałem. Na zdjęciu tego nie widać. Dopiero kiedy kilka razy odkręcisz wieczko, zakręcisz je z powrotem i trochę poużywasz opakowania, zaczynasz zauważać rzeczy, o których wcześniej nie myślałeś.

Czarne wieczko aluminiowej puszki trzymane w dłoni nad próbkami opakowań

Do tego dochodzi droga, którą taka puszka musi przejść, zanim w ogóle trafi do Ciebie. Dostawa opakowań, napełnianie, pakowanie, kolejny transport. Trzeba ją odpowiednio zabezpieczyć, a to oznacza dodatkowe koszty. Jeśli po drodze spadnie i się odkształci, może nie nadawać się już do sprzedaży.

Nie chciałbym też, żebyś po pierwszym przypadkowym upuszczeniu kremu musiał siłować się z wieczkiem.

Nie skreślam wszystkich opakowań aluminiowych na podstawie tych próbek. Nadal rozmawiam z dwoma dostawcami. Możliwe, że znajdę coś lepszego, być może przyda się to przy kolejnych produktach. Na dziś jednak najbardziej prawdopodobnym wyborem dla Protect jest czarny słoik z tworzywa.

50 czy 100 ml?

To druga decyzja, której jeszcze ostatecznie nie zamknąłem.

Mniejsze opakowanie łatwiej zabrać ze sobą. Przy pakowaniu na długi bieg albo wyjazd rowerowy zwracasz uwagę na miejsce i wagę, więc 50 ml ma swoje uzasadnienie. Sam dobrze znam moment, kiedy próbujesz zmieścić kolejną rzecz w już pełnej torbie.

Tylko że po przeliczeniu kosztów sprawa przestaje być taka oczywista. Połowa pojemności nie oznacza połowy kosztu gotowego produktu. Nadal potrzebne są opakowanie, etykieta, napełnienie i przygotowanie całości. Przy mniejszej ilości kremu te koszty mocniej wpływają na cenę w przeliczeniu na mililitr.

I właśnie dlatego coraz bardziej skłaniam się ku 100 ml jako pierwszej wersji. Chcę, żeby ilość kremu i jego cena tworzyły propozycję, którą sam uznałbym za rozsądną, gdybym stał po drugiej stronie i miał za nią zapłacić.

Na ten moment najbardziej prawdopodobny wariant to więc 100 ml w czarnym słoiku z tworzywa. Ostateczną decyzję podejmę po domknięciu pozostałych spraw.

Co zostało przed startem?

Gotowa receptura musi jeszcze zostać sprawdzona w docelowym opakowaniu. Przed nami testy kompatybilności, czyli sprawdzenie, czy krem i wybrany słoik dobrze ze sobą współpracują podczas przechowywania.

W przypadku aluminium też nie wystarczyłby mi sam wygląd. Trzeba byłoby sprawdzić kontakt kremu z wewnętrzną powłoką puszki i ewentualne zmiany. Nie chcę zgadywać, czy dane opakowanie będzie odpowiednie. Od tego są badania.

Do przygotowania są również projekty grafik i etykiet. Dopiero wtedy będzie można zobaczyć Protect w postaci, w jakiej ma trafić do sprzedaży. Po tylu miesiącach oglądania próbek to będzie dla mnie naprawdę przyjemny moment.

Kiedy start? Dziś celuję w wiosnę 2027 roku. Myślę, że powinniśmy się wyrobić, ale nie traktuj tego jeszcze jako potwierdzonej daty premiery. Zostały etapy, których wyniki mogą wpłynąć na termin.

Półtora roku temu podjąłem decyzję, że chcę wyjść z tym kremem do większej liczby osób. Nie sądziłem wtedy, że po drodze tyle uwagi poświęcę choćby temu, jak zamyka się zwykły słoik.

Teraz receptura jest gotowa, na stole leżą próbki opakowań, a przede mną wybór tego, w którym dostaniesz swój krem. Chciałbym już wziąć do ręki pierwszą gotową sztukę z etykietą ULTREEM Protect.

Lecimy z tematem.

Koszyk